Zbigniew Kozak

Zbigniew Kozak

poseł na sejm Rzeczypospolitej Polskiej V i VI kadencji

J.Ś Dalajlama XIV chroni demokrację – historyczny ruch mnicha

Po tym jak J. Dalajlama XIV 29.05  rano złożył podpis pod zmianami w Konstytucji  zrzekając się politycznej i administracyjnej władzy na rzecz wybranych w demokratycznych wyborach reprezentantów tybetańskiego „rządu na uchodźctwie”, kończąc tym samym 469-letni rozdział teokracji w światowej historii – ostatecznie rozwiał nadzieje chińskie na użycie swojej marionetki, jako jego następcy, uzyskując tym samym świecką władzę nad Tybetańczykami.

Jak pisze Vijay Kranti -  stały komentator spraw tybetańskich i autor kilku książek o Tybecie:

To, że Pekin jest zaniepokojony i sfrustrowany ukazują kolejno wydawane oświadczenia nawiązujące do decyzji Dalajlamy. Dalajlama ostatecznie osiągnął swój cel prezentując zmiany w Tybetańskiej Konstytucji, nad którymi pracował przez ostatnie 50 lat. W ubiegłą niedzielę [29.05] rano złożył podpis pod zmianami, kończąc tym samym 469-letni rozdział teokracji w światowej historii. Obecnie nie jest ani Głową Państwa ani Szefem Gaden Phodrang – Tybetańskiego Rządu. Jak na ironię, po zrzeczeniu się przez Jego Świętobliwość Dalajlamę politycznej i wykonawczej władzy na rzecz wybranych reprezentantów, 76 –letni „skromny mnich” stał się o wiele poważniejszym partnerem dla komunistycznych krytyków w Chinach niż był jeszcze do ubiegłego tygodnia. Tybetański „Rząd na uchodźctwie” ma obecnie bardziej wpływowego Premiera i Parlament, który może stawić czoła Pekinowi. Komunistyczni rządzący Chin mogą być jedynie sfrustrowani i niezadowoleni z faktu, że jeden ruch i oświadczenie Zakonnika rozwiało ich nadzieje na „trwałe rozwiązanie” tybetańskiego problemu poprzez pomoc i użycie swojej marionetki, jako następcy Dalajlamy. Ten ruch byłby obecnie bez znaczenia.

Współpracownicy J.Ś. Dalajlamy w rządzie na uchodźctwie, którzy wcześniej znajdowali się pod jego władzą i błagali go od 14 marca o nie rezygnowanie ze świeckiej władzy, potrzebują trochę czasu na zrozumienie wpływu, jaki wywołała jego decyzja. Od poniedziałku 30 maja, Tenzin Gyatso, J.Ś XIV Dalajlama, będzie sprawował jedynie rolę doradczą. Sytuacja ta będzie trwała do momentu ponownego ustabilizowania się sytuacji rządu na uchodźctwie. W przyszłości J.Ś. Dalajlama więcej czasu poświęci międzynarodowym podróżom i spotkaniom.

Gaden Phodrang powstał w 1642 roku, kiedy V Dalajlama został uznany za duchowego i świeckiego przywódcę Tybetu. W ramach tego systemu Lamowie cieszyli się ogromną władzą, równoważną z uprawnieniami brytyjskich monarchów, prezydenta Stanów Zjednoczonych, premiera Indii, Papieża i prezydenta komunistycznej Korei Północnej w formach ich własnych systemów.

Ostatnia reforma zamyka pierwszy z dwóch historycznych obowiązków Dalajlamy, który ustanowił dla siebie w 1959 roku, kiedy opuścił okupowany kraj i został jego przywódcą na uchodźctwie. Jego kolejnym zadaniem będzie zastąpienie dotychczasowego sposobu wyboru następcy Dalajlamy opartej na zasadzie reinkarnacji i sprowadzenia jej tylko do nominacji. Zgodnie z jego planami jego następca będzie nominowany jeszcze, za jego własnego życia i będzie to kandydat znany jako wykształcony i oświecony zakonnik. To oznacza, że inaczej niż w przypadku poprzedników XIV Dalajlamy, XV Dalajlama nie będzie rozpoznany w tradycyjnym procesie i jego tożsamość nie będzie musiała być potwierdzona przez lamów, jako wcielenie XIV Dalajlamy.

Poprawki do Konstytucji znoszą również postanowienie dotyczące Rady Regentów – grupy nobliwych mnichów, ministrów i urzędników na przejęcie całej władzy w przypadku śmierci Dalajlamy. Ta zmiana ma automatycznie chronić „Rząd na uchodźctwie” przed ewentualnymi machinacjami Chińczyków w okresie dwudziestoletniego okresu „bardo” – okres między śmiercią, a odrodzeniem danej osoby.  Bywają bowiem przypadki, kiedy Chiny wtrącały się do spraw Tybetu za pomocą wywieranego wpływu na pojedynczych członków „Rady Regentów”.

Prawdziwe znaczenie tych wydarzeń może być bardziej zrozumiałe poprzez reakcje Chin na przedstawione stanowisko wprowadzenia zmian ogłoszone przez J.Ś. Dalajlamę 10 i 14 marca. Grożące i obraźliwe oświadczenia Pekinu ukazują poziom zdenerwowania i bezsilności chińskich przywódców.  Chiny uderzając w Dalajlamę, rząd na uchodźctwie i premiera, dają upust swojej złości.

W odpowiedzi na plan Dalajlamy wprowadzenia do systemu wyborów przyszłych Dalajlamów, Pekin użył swojego najbardziej prominentnego tybetańskiego kolaboranta, Pema Choeling, Gubernatora Tybetańskiego Regionu Autonomicznego, do rozmów z przedstawicielami międzynarodowych mediów podczas Narodowego Kongresu. Pema Choeling postanowił dać J.Ś. Dalajlamie lekcję z tybetańskiej kultury i tradycji.

Radził Dalajlamie szacunek dla „tybetańskiej tradycji i rytuałów”, powiedział „musimy szanować historyczne instytucje i religijne rytuały tybetańskiego buddyzmu….Tybetański buddyzm to historia trwająca ponad tysiąc lat i reinkarnacja instytucji Dalajlamy i Panczenlamy była kontynuowana przez kilkaset lat…Obawiam się, że nie jest to w gestii nikogo, jej pozostawianie lub nie”

W reakcji na decyzję Dalajlamy, co do przekazania swojej politycznej i administracyjnej władzy wybranym reprezentantom, chiński rzecznik prasowy oświadczył, że „tybetański rząd na uchodźstwie” jest podmiotem nielegalnym stworzonym w celu podziału Chin. Komentując wybory wśród Tybetańczyków na uchodźctwie Labsanga Sangaya, jako nowego Premiera, rzecznik nazwał go „terrorystą” argumentując to jego aktywnym przywództwem w Tybetańskim Kongresie Młodzieży, podczas swoich studiów na Uniwersytecie w Delhi.  

Te reakcje odzwierciedlają złość i frustrację na J.Ś. Dalajlamę za jego decyzje, wyprzedzające i zagrażające przyszłym planom odnośnie Tybetu. Po tybetańskim powstaniu w 1989 roku w Lhasie w konsekwencji tych wydarzeń, wprowadzono po 1991 roku strategię w całym Tybecie, w ramach której Pekin stosuje podwójną politykę wobec buddyzmu. W ramach utrzymywania kontroli w Tybecie, promuje chiński „pro-buddyzm” pokazując obraz Tybetu, jako międzynarodowy cel turystyczny; agresywnie sponsorując i uczestnicząc w międzynarodowych Konferencjach na temat Buddyzmu; sponsorując buddyjskie wydarzenia w krajach buddyjskich; stara się pozyskać tylu tybetańskich „żyjących buddów” (inkarnowanych lamów) ilu tylko się uda w Tybecie, umniejszając tym samym znaczenie tybetańskich, religijnych instytucji powstałych w innych krajach.

W ramach tej strategii, Pekin postanowił przeszkolić dwóch ważnych inkarnowanych tybetańskich lamów – Karmapę z Tsurphu (1993) i Panczenlamę z Szigatse (1995).  Karmapie od tego czasu udało się znaleźć schronienie w Indiach, jednak Gedhun Choeky Nyima odkąd skończył pięć lat, przebywa w areszcie. Jednak Tybetańczycy odmówili uznania zwierzchnictwa chińskiego, opłacanego przez władze Panczenlamy. Ale fakt ten nie powstrzyma Pekinu do podejmowania podobnych działania w celu znalezienia następcy obecnego Dalajlamy.

Pekin dzisiaj cieszy się przywilejami posiadania dwóch panczenlamów będących pod jego fizyczną kontrolą. Pekin jest w stanie pokazać paradę dziesiątek „żywych buddów”, zarówno w chińskiej telewizji jak i w międzynarodowych przekazach z Tybetu. Tym Pekin może również zabezpieczyć sobie ewentualne usługi nobliwych buddyjskich uczonych i liderów z krajów swoich klientów, którzy chętnie udzieliliby poparcia chińskiej opłaconej reinkarnacji Dalajlamy, kiedy tylko zaszła by taka potrzeba.

Ale poprzez zrzeczenie się świeckiej władzy i zaproponowanie zmiany systemu dziedziczenia, Dalajlama zburzył nadzieje Pekinu.

 

 

 

źródło: http://ratujtybet.blogspot.com/

Przeczytano 84 razy